przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

więcej

więcej

Katedra: Blisko finału, ale jeszcze nie koniec

Z MIASTA

Adam Oziewicz
2020-03-21 12:27
17220

(fot. archiwum A. Surmacza)

Odbudowa katedry zbliża się do finału, także zasadnicze prace rekonstrukcyjne w wieży dobiegają końca. To jednak nie oznacza udostępnienia świątyni wiernym. Do wykonania są jeszcze prace na elewacji prezbiterium, odsłonięcia i konserwacji wymaga też część cokołowa elewacji prezbiterium.

Po placu budowy oprowadził nas mgr inż. Andrzej Surmacz, inspektor nadzoru budowlanego prac konstrukcyjnych w katedrze.
 
Najszerszy front robót? Prezbiterium
W ostatnich tygodniach zasadniczy front robót przebiega na elewacji prezbiterium – zespół konserwatorski przygotowuje się do odsłonięcia i konserwacji kamienno-ceglanego cokołu prezbiterium. Jest już projekt i zgłoszenie prac. Problem murów wynika z historycznego procesu podnoszenia poziomu Starego Rynku – w rezultacie kamienny cokół katedry znalazł się pod powierzchnią okalającego go brukowanego placu. – Część południowa fundamentów przed laty została zabezpieczona przez zespół mgra inż. Henryka Kustosza – przypomina A. Surmacz, inspektor nadzoru budowlanego dla prac przy katedrze. Stworzono coś w rodzaju fosy, której dno sięga poniżej poziomu naturalnej historycznej kamiennej izolacji (w średniowieczu budowano na ułożonych kamieniach, które chroniły mur ceglany przed kapilarnym podciąganiem wody).
 
Wyraźnie widać, że podniesienie placu negatywnie wpłynęło na stan katedralnych murów – przez lata wzrósł średnio o 60-70 cm. Zatem trzeba odsłonić kamienną podstawę (jest już projekt prac wykonany przez biuro inż. Tomasza Romankiewicza), wykonać konserwację i restaurację oraz odpowiednio zabezpieczyć. Wokół murów powstanie trzystopniowa kamienna fosa o szerokości do ok. 2 m z kratkami ściekowymi na dnie odprowadzającymi wodę do kanalizacji deszczowej. Prace dotyczą wschodniej części katedry, gdzie degradacja murów jest największa. Wspomniany projekt i realizację zadania będzie finansowało miasto, bo granicę działek wyznacza obrys murów. Fosa ma być gotowa jeszcze przed końcem realizacji deptaka na ulicy Sikorskiego.
 
Cztery katedralne projekty
Prace projektowe dla wieży katedralnej zaczęły się tuż po pożarze z 1 lipca 2017 roku. Istotna uwaga: trzy projekty dla obiektu sakralnego były gotowe jeszcze przed pożogą – gorzowska katedra od kilku lat była przygotowywana do prac konserwatorskich. – Plany zakładały prowadzenie prac w nawie głównej, prezbiterium oraz zakrystii. Projekty prac konserwatorsko-budowlanych zasadniczej części korpusu katedry były kompletne jesienią 2014 roku wraz z pozwoleniami na budowę, pożar przyspieszył działania – zaznacza inż. Andrzej Surmacz.
 
Zatem do dyspozycji wykonawców były trzy projekty budowlane z 2014 roku, jednak bezpośrednio w związku z pożarem pojawiła się konieczność przygotowania jeszcze jednego projektu – dla odbudowy katedralnej wieży. Ta dokumentacja budowlana musiała być wykonana od podstaw. Zadanie zrealizowało biuro projektowe dra inż. Lecha Engela z Wrocławia (Magda Tomaszewska-Marek, Lech Engel). Projekt dla wieży był gotowy 13 listopada 2017 roku.
 
Dodajmy dla pełnego obrazu, że odrębny projekt stanowiła dokumentacja dla branży elektrycznej z pozwoleniem z końca 2019 roku. Ponadto w drugiej połowie stycznia br. inżynierowie czuwający nad remontem uzgadniali z projektantem konstruktorem Stanisławem Bachem szczegóły budowy schodów w rozbudowanej zakrystii – konieczne były zmiany w projekcie. Zatem w katedrze równolegle realizowane są cztery projekty – dla wieży, prezbiterium, zakrystii i dla branży elektrycznej. Ponadto znaczący zakres działań stanowiło zrealizowane kilka tygodni temu ogrzewanie podposadzkowe w zakrystii, prezbiterium oraz nawach kościoła z dostawą ciepła z  EC Gorzów.
 
Fachowcy najwyższej klasy…
Inż. Andrzej Surmacz podkreśla, że część robót była uwarunkowana zniszczeniami po pożarze – choćby rozbiórka latarni, zdjęcie górnego dzwonu. – W tych przypadkach trzeba było działać natychmiast, aby nie narazić konstrukcji wieży na dalsze zniszczenia.
 
Prace remontowe w wieży wykonuje konsorcjum trzech firm gdzie wiodącym przedsiębiorstwem jest Campanile Macieja Jakuboszczaka z Kopanicy w Wielkopolsce. Pozostałe prace Campanile wykonuje samodzielnie. Ekipy, które podjęły się odbudowy wieży – konsorcjum – to przekrój różnorakich profesjonalistów o wielkim doświadczeniu w wykonawstwie konstrukcji drewnianych. Inż. Andrzej Surmacz z zachwytem mówi o nieprawdopodobnej precyzji wykonania zastrzałów w belkach, czy o zakotwieniach połączeń drewnianych. – Tak świetnie spasowanych elementów drewnianych przygotowanych do montażu jeszcze nie widziałem – podkreśla inżynier.
 
Modrzewiowe belki w wielu przypadkach ważyły po kilkaset kilogramów a nawet do 1 tony. Tymczasem cieśle pracowali jedynie z wyciągarkami i kiforami – w wieży nie było warunków do użycia zaawansowanych maszyn. Ale to nie stanowiło przeszkody dla wysokiej jakości w realizacji zadania. Zaznaczmy, że od ponad dwóch lat przy drewnie na wieży nieprzerwanie działa sprawdzony zespół czterech do sześciu pracowników.
 
Wieża niemal gotowa
Aktualnie wieża czeka na montaż kuli i chorągiewki, aby można było pokryć blachą duży i mały hełm, latarnię a także kopertowy dach. Do zamontowania pozostały również zegary. Wcześniej jednak trzeba przemurować wnęki podzegarowe oraz część parapetów. Inspektor nadzoru budowlanego dla prac przy katedrze relacjonuje, że niemal w komplecie została odtworzona konstrukcja drewniana wieży, łącznie z częścią murową, która bezpośrednio wiąże się z konstrukcją drewnianą. – Po wyjęciu tarcz zegarowych wyraźnie widać, że mur ma charakter wyłącznie dekoracyjny i to belki drewniane stanowią zasadniczą konstrukcję górnej części wieży – zaznacza inż. Surmacz.
 
Pewnie nie wszyscy obserwujący odbudowę zdają sobie sprawę, że konstrukcja hełmu i latarni była składana z gotowych elementów na miejscu przez mistrzów ciesielskich. Wykonawca u siebie na bazie w Kopanicy przygotował próbny montaż, odtworzył kompletną konstrukcję. Zanim materiał trafił na miejsce cieśle precyzyjnie go spasowali, belki i słupy były rozkładane i w częściach przyjechały na plac budowy. Z kolei wcześniej na wieży wykonawcy odtworzyli gzyms wsporczy, na którym miała spocząć wspomniana konstrukcja drewniana. Górna część hełmu już od kilku miesięcy opiera się na odtworzonym gzymsie tubusu.
 
Kiedy ujrzymy katedrę w pełnej krasie?
Przypomnijmy, po pożarze z 1 lipca 2017 roku do kapitalnego remontu i rekonstrukcji była cała wieża katedry powyżej zamontowanych dzwonów – od poziomu czwartego do szóstego, łącznie z konstrukcją drewnianą podtrzymującą hełm i wzmacniającą od wewnątrz mur pruski oraz kopułą. Stąd już w październiku 2017 roku wieżę katedralną objęło rusztowanie – konstrukcję ustawiono tak, aby zespół wykonawców bez przeszkód dotarł do muru i innych zniszczonych elementów konstrukcji z każdej strony, bez opierania o dach. Od wschodniej strony, właśnie nad dachem, z rusztowań powstał rodzaj mostu spinającego całość. Niezwykła konstrukcja ma 57 metrów wysokości.
 
Rusztowanie będzie osłaniać najwyższą część katedralnej wieży przynajmniej do momentu zakończenia prac na latarni i hełmach. Dopiero wtedy zespół wykonawców będzie mógł zdjąć część elementów. Co istotne, najwyższa część rusztowania wspiera się na konstrukcji wieży tuż pod latarnią – to uniemożliwia zakończenie pokrycia dużego hełmu. Po montażu iglicy rozebrane zostaną trzy najwyższe kondygnacje konstrukcji rusztowania, aby móc zakończyć na gotowo pokrycie hełmu z latarnią. Całkowite rozebranie konstrukcji rusztowania nastąpi po zakończeniu prac przy stolarce okiennej wieży. Inspektor Andrzej Surmacz ocenia, że rusztowanie na pewno zniknie w tym roku, jednak o konkretnym terminie nie chce jeszcze mówić.
 
Elektryka, elewacja, prezbiterium
Konstrukcja wieży nieomal kompletna. Pozostała jedynie impregnacja i krycie blachą. Zespół wykonawców aktualnie czeka na odbiór prac przy zabytkowych elementach iglicy (gałka, wiatrowskaz, krzyż) przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków z delegaturą w Gorzowie. Przymiarka wspomnianych elementów iglicy już była – całość obecnie jest u wykonawcy. Ponadto w wieży jest do odtworzenia instalacja przeciwpożarowa oraz cała elektryka. Niedawno powstał projekt tej części, nieco wcześniej wydano pozwolenie na budowę dla instalacji elektrycznej.
 
Do uporządkowania pozostała katedralna elewacja. Co z nią? Otóż przez dzieje na murach nagromadziło się sporo chaosu… Każdy wiek dodawał swoje elementy w nieco zmienionej formie. Niestety nie wszystko da się uporządkować, ale przy tak znaczącej skali remontu warto wprowadzić konieczne korekty. Zespół konserwatorski krok po kroku konsultuje zmiany z Błażejem Skazińskim, kierownikiem delegatury WUOZ w Gorzowie i realizują je na murach. Ponadto część okien będzie zabezpieczona szkłem przeciwpożarowym. Wschodnia ściana wieży jest ścianą pożarową dla korpusu kościoła. Stąd w oknach zaprojektowano specjalne szkło – do zamontowania są elementy oddzielenia pożarowego pionowego o klasie odporności ogniowej E30.
 
Na finał prac czeka jeszcze całe prezbiterium z początku XVI wieku – prowadzona jest renowacja. Trwa też porządkowanie, usuwanie szczątków z dawnego cmentarza. Inżynier Andrzej Surmacz wyjaśnia, że prezbiterium wybudowano około 200 lat po nawie głównej, mury powstały tam, gdzie wcześniej prowadzono pochówki. Z kolei już w prezbiterium chowano ciała dostojników landsberskich. W rezultacie jest tam kilka warstw szczątków. Są wydobywane i trafiają do szczecińskiego oddziału IPN – są badane. Wrócą do Gorzowa do specjalnej urny i spoczną ponownie w katedrze. W nawie trzeba też wykonać posadzkę – przykryć kompletną instalację ogrzewania posadzkowego.
 
Jeszcze nie koniec
Od początku prac przy katedrze trwa i będzie realizowane do samego końca remontu spoinowanie elewacji – to niezwykle powolna i mozolna praca. Wnętrze świątyni – czyli ściany, sklepienia, instalacje elektryczne pod oświetlenie – w 90 procentach gotowe, a to powód do optymizmu.
 
Mimo dobrych danych inż. Andrzej Surmacz niechętnie mówi o terminie zakończenia prac w katedrze. – Chyba opatrzność nawet nie wie… – odpowiada. Są jednak informacje, że uroczysta rezurekcja 2020 ma być koncelebrowana już w odbudowanej katedrze. Inspektor uważa, że wskazany termin wcale nie jest pewny, przewiduje, że raczej pasterka 2020 będzie momentem powrotu wiernych do katedry. Za to jest jasne, że granicznym terminem końca prac będzie połowa 2021 roku – wtedy trzeba rozliczyć, zatem i sfinalizować kontrakt w ramach programu „Dziedzictwo sakralne Dolnej Warty”. – W przypadku obiektów tej klasy niezwykle trudno ocenić datę zakończenia prac, bo niemal każdego dnia odkrywamy nowe rzeczy do zrobienia. To nie budynek mieszkalny czy inwestycja przemysłowa, gdzie precyzyjnie da się programować proces budowlany – podsumowuje.

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x