|
|
W pierwszym secie nasz zespół dominował od początku. Pewnie zaczął to spotkanie Paweł Maciejewicz, dzięki któremu wyszliśmy na trzypunktowe prowadzenie. Później tylko przez chwile Pekpol dotrzymywał kroku gorzowianom. Od stanu 11:11 rozpoczął się koncert GTPS. Gospodarze co prawda nadrobili kilka punktów w końcowej fazie seta, ale nic nie mogło odebrać wygranej naszemu zespołowi. Seta zakończył atakiem z przechodzącej piłki Maciej Polański.
Drugi set przebiegał dość podobnie do pierwszego. Tym razem w szeregach gospodarzy spustoszenie siał Michał Błoński. Dużo lepiej niż w ostatnim meczu funkcjonował nasz środek. Później jednak Pekpol doszlusował do naszego zespołu. Gorzowianie także zepsuli kilka ataków. Stan walki punkt za punkt trwał do końca tej partii. Większe opanowanie wykazali zawodnicy Pekpolu, którzy od piłki setowej dla GTPS przy stanie 27:26, zdobyli 3 punkty z rzędu, z czego ostatni po asowej zagrywce Artura Żylińskiego.
Wygrany set dodał animuszu gospodarzom. Początek trzeciej partii należał do nich. Nasz zespół jednak dzięki skuteczności Maciejewicza i asowi serwisowemu Marcina Lubiejewskiego wyszedł na minimalne prowadzenie. Niestety jednak dobra passa GTPS trwała do stanu 17:16. Końcówka należała do skutecznych siatkarzy z Mazowsza. Kluczowym momentem był zapewne blok na Patryku Wojtysiaku przy stanie 21:19 dla Pekpolu. Ostatnia akcja tej partii to także błąd Wojtysiaka, który zaatakował w aut.
Czwarta partia to znów walka punkt za punkt od pierwszych piłek. Pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wychylili się gorzowianie po atakach Błońskiego i Lubiejewskiego. Od tego momentu gorzowski zespół sukcesywnie zwiększał przewagę, do czego walnie przyczynił się niezawodny Błoński. Niestety w końcówce GTPS całkowicie roztrwonił przewagę. Przy stanie 21:23 dla gorzowian, zupełnie zawiódł Maciejewicz, który został dwukrotnie zablokowany, a także posłał piłkę w aut.
–Nie mamy szczęścia niestety. Nie wiem co powiedzieć, gramy super zawody, z wiceliderem który w swojej hali nie zwykł przegrywac. Jak zawsze brakuje jednej, dwóch akcji, bo przecież prowadziliśmy kilkoma punktami zarówno w drugim jak i czwartym secie i straciliśmy to wszystko w końcówce. Przecież równie dobrze moglibyśmy prowadzić 2:0 i mecz wyglądałby inaczej. Paweł Maciejewicz grał dobrze całe zawody, ta końcówka to konsekwencjca naszego braku zagrożenia ze środka. Nie absorbujemy przeciwnika i ich blok chodzi w ciemno do skrzydłowych. Z grą barażach właściwie pogodziłem się w tamtym tygodniu, dziś jeszcze tliła się nadzieja, ale wygrana Jadaru za 3 punkty ją przekreśla. Zresztą musielibyśmy mieć, nawet przy korzystnych wynikach innych drużyn, cudowną serię w tych ostatnich meczach. A przypominam, że zostało nam jeszcze m.in. spotkanie z liderującą Stalą Nysa czy też z silnym BBTS-em. Jednak myślę, że po bardzo słabym meczu w Gorzowie ze Ślepskiem, może nie tyle zmazaliśmy plamę, bo przegraliśmy, ale pokazaliśmy naprawdę dobrą grę. Szkoda, że było to na wyjeździe i kibice nie mogli zobaczyć tego występu – ocenił spotkanie trener Rajbud Meprozet GTPS, Roland Dembończyk.
Pekpol Ostrołęka-Rajbud Meprozet GTPS Gorzów 3:1 (21:25,29:27,25:20,25:23)
Pekpol: G. Pietkiewicz, Jacyszyn, Sacharewicz, Szczygielski, P. Pietkiewicz, Żyliński, oraz Mikhuła (libero) Woroniecki, Stańczuk, Rutecki.
Rajbud Meprozet GTPS: Krzywiecki, Wojtysiak, Polański, Lubiejewski, Maciejewicz, Błoński oraz Gaca (libero), Mysera, Kocik.
Po tym spotkaniu GTPS pozostaje na 11. miejscu w tabeli. Do ósmego Jadaru Siedlce (który ma jeszcze zaległe spotkanie), gorzowianie tracą już 7 punktów. Szanse na awans do fazy play-off są już tylko matematyczne, a de facto żadne. W następnej kolejce GTPS zagra u siebie z Jokerem Piła. Mecz prawdopodobnie zostanie przełożony z soboty na piątek.