|
|
|
|
|
|
G24: - Jaka jest Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa?
Elżbieta Skorupska – Raczyńska: - Z perspektywy pracownika, który od początku pracuje w tej uczelni, czyli już 10 lat, a nawet wcześniej, w Kolegium Nauczycielskim, które dało podstawę PWSZ, muszę przyznać, że prężnie się rozwijamy. Szczególnie w ostatnich latach. Jeżeli rozwój jest prężny to i dobry. Ostatnie lata wymusiły na uczelni dynamikę w działaniu. Musimy jeszcze bardziej rozwijać się dydaktycznie i naukowo. Musimy proponować nowe kierunki i specjalizację, bo tego oczekują od nas potencjalni studenci. Ocena Newsweek’a nas jako uczelni najlepszej w województwie lubuskim świadczy o tym, że świetnie spożytkowaliśmy ostatnie lata.
G24: - Czy ocena Newsweek’a wpłynęła na większe zainteresowanie uczelnią przez przyszłych studentów?
E. S. - R.: - Obawialiśmy się słabszej rekrutacji z powodu niżu demograficznego i niezdanych matur. Ale oceniamy tegoroczną rekrutację jako udaną. Myślę, że Newsweek również nam pomógł z pewnością doskonale nas promując poprzez swoją ocenę.
G24: -W Gorzowie PWSZ odbierana jest różnie, wielu wypowiada się na jej temat niepochlebnie, jednak mimo tego studentów nie brakuje. Myśli pani, że są zadowoleni ze swojego wyboru?
E. S.- R.: - Z pewnością znajdą się tacy, którzy będą zadowoleni i nie będą zadowoleni. Faktycznie bywa tak, że student traktuje uczelnie jako pewnego rodzaju przechowalnię, a jej wybór był przypadkowy. W takim wypadku trudno mówić o zadowoleniu takiego studenta jak i jego wykładowców. Na pewno są studenci niezadowoleni, którzy mają takie niezadowolenie we krwi. Po prostu, mają krwinki czerwone, białe i krwinki niezadowolenia (śmiech). Ale jest także wielu zadowolonych, u których przejawia się to poprzez zawzięte bronienie dobrego imienia uczelni. Lubię myśleć, że studenci są zadowoleni z zajęć ze mną, ale nie pytam ich o to (śmiech).
G24: - Mówi się, że w Gorzowie nie istnieje coś takiego jak życie studenckie. Gdzie może tkwić problem?
E. S. - R.: - A czego oczekują studenci? Często jest tak, że student nie do końca potrafi określić czego oczekuje myśląc o rozkręceniu życia studenckiego. Czy jest miasto w Polsce, gdzie wszystkie uczelnie zawsze organizują wspólnie imprezy, prócz Juwenaliów? Aktywni studenci zawsze rozkręcą uczelnię, jeżeli wyjdą z inicjatywą, władze uczelni z pewnością pomogą. Na studiach nie oferujemy imprez w pubach, ale możemy zaproponować koła naukowe, wykłady, konferencje, wyjazdy, działania, których konsekwencją mogą być przecież pubowe imprezy, po prostu relaks jako zwieńczenie pracy.
G24: - Obyczaje panujące na różnych uczelniach są ich sporą zaletą, swojego rodzaju atrakcją dla studentów. Czy PWSZ jest już uczelnią z tradycjami?
E.S.- R.: - Tradycje i obrzędowość buduje się latami. Uczelnia istnieje 10 lat i udało się wykształcić pewne zwyczaje. Mamy m.in.: uroczyste inauguracje kolejnego roku, dyplomatoria, podział na instytuty, cykliczne konferencje naukowe, wszystko to, co buduje pewne zwyczaje. Bardzo miło jest kiedy okazuje się, że tradycją jest uczęszczanie do PWSZ, kiedy to np. starsza siostra absolwentka naszej uczelni, przyprowadza swoją młodszą siostrę do naszego punktu rekrutacyjnego.
G24: - Czego nowego mogą spodziewać się przyszli studenci PWSZ?
E.S. - R.: - Staramy się o uruchomienie nowych kierunków w roku akademickim 2009/2010. W planach mamy: bezpieczeństwo narodowe, mechanikę i budowę maszyn, pracę socjalną, kulturoznawstwo ze specjalizacją animator kultury, budownictwo, zarządzanie i inżynierię produkcji ze specjalizacjami poligrafia cyfrowa, informatyka stosowana i zarządzanie projektami, pielęgniarstwo, kosmetologię i ratownictwo medyczne. Staramy się także o utworzenie studiów magisterskich w kierunkach: filologia polska oraz pedagogika. Wszystko po to, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do utworzenia Akademii Gorzowskiej.