|
|
|
|
|
|
Mimo nie najlepszej pogody na ulice Gorzowa wyszli wolontariusze z puszkami, żeby zbierać na rzecz Hospicjum Św. Kamila. W tym roku placówkę wspiera w ten sposób 750 osób. Kwestujących można spotkać przed sklepami i na ulicach, każdy ma wyznaczony wcześniej rejon. Z puszkami stoją zazwyczaj dwie godziny, po czym zmieniani są przez następnych.
- Przy takiej pogodzie musimy trochę zadbać o naszych wolontariuszy. Dowozimy im ciepłą herbatę i pączki - mówi Andrzej Waleński, wiceprezes Stowarzyszenia Hospicjum Św. Kamila.
Wśród wolontariuszy można spotkać osoby, które w hospicjum znalazły pomoc dla swoich bliskich.
- Często zdarza się, że ludzie w ten sposób się nam odwdzięczają - mówi Waleński. - Od lat, na przykład kwestuje z nami mężczyzna na wózku, którego żona zmarła w hospicjum. Bierze puszkę rano i cały dzień zbiera pieniądze.
- Rzuciłam 5 złotych do puszki. Wiem, że niewiele, ale zawsze to jakiś skromny udział w kweście - mówi Alicja Kowalczyk z centrum. - A cel jest wspaniały - dodaje.
Akcja zakończy się o 18. Wielkie liczenie pieniędzy rozpocznie się o 19 i potrwa całą noc. Wcześniej, zaraz po zakończeniu zbiórki ksiądz Władysław Pawlik, założyciel hospicjum, odprawi mszę świętą z okazji Światowego Dnia Chorych.
W 2008 r. z kwesty na konto gorzowskiego hospicjum wpłynęło ponad 103 tys. złotych. Przedstawiciele stowarzyszenia nie sądzą, żeby ten rekord udało się pobić. Ucieszą się z każdej pomocy, bo jak mówią, najważniejsze, żeby mieszkańcy Gorzowa pamiętali o placówce.