|
|
|
|
|
|
Dyskusja na temat siedziby oddziału TVP nie była pierwotnie w programie obrad 50 sesji Rady Miasta. Radni uznali jednak, że jest to na tyle ważna sprawa, że zajęli się nią w pierwszej kolejności. Byli przy tym zgodni - nie dla przenoszenia siedziby spółki telewizyjnej do Zielonej Góry. Podkreślał to każdy kolejny mówca.
Artur Radziński z Forum dla Gorzowa wyliczył ilość zatrudnionych dziennikarzy w poszczególnych mediach o zasięgu regionalnym. - "Gazeta Wyborcza" ma siedzibę w Zielonej Górze, tam pracuje 8 dziennikarzy, w Gorzowie są 3 etaty. "Gazeta Lubuska" w Gorzowie zatrudnia 15 dziennikarzy, w Zielonej Górze 34. Radio Zachód razem z RMG to 15,5 etatu, w Zielonej Górze 41 etatów. To pokazuje jak wygląda równowaga w lubuskich mediach. Tymczasem zachłanne lobby zielonogórskich polityków chce doprowadzić do tego, żeby telewizję ulokować na południu. To działania, które mogą doprowadzić do likwidacji województwa!
W podobnym tonie wypowiadał się Roman Bukartyk z Lewicy. - Kiedy ważyły się losy powołania lubuskiego ośrodka telewizji przerabialiśmy to samo, południe zjednoczone, jednomyślne wystąpiło przeciwko Gorzowowi. Decyzji o umiejscowieniu TVP w naszym mieście nigdy się nie podporządkowali nasi przyjaciele z południa.
Radny Bukartyk zauważył, że nazwy telewizji nie są związane z regionem, ale miastem w którym mają siedzibę. Argumenty używane przez posłów z lewicy i prawicy o tym, że na południu mieszka 2/3 Lubuszan i dlatego tam powinna znajdować się siedziba TVP uznał za niedorzeczne. - Przecież do telewizji nie muszą przyjeżdżać ludzie z Żar, Żagania, żeby płacić abonament, to jest bzdura! Jeśli mamy być powiatem w województwie lubuskim, to lepiej nim zostać w zachodniopomorskim lub wielkopolskim – zakończył Bukartyk.
Mirosław Rawa przypomniał, że miasto za bezcen przekazało telewizji publicznej działkę pod budowę nowej siedziby. - Nie może być tak, że decyzją kilku posłów, z dnia na dzień można przenieść instytucję działającą od kilku lat w Gorzowie do Zielonej Góry. To są pomysły chore i niedorzeczne!
- Gdyby był teraz z nami Zenon Bauer mógłby opowiedzieć wiele ciekawych „kwiatków”, jak relacje z Zieloną Górą wyglądały w latach 60-tych – mówił Paweł Leszczyński z klubu Lewica. - Niedawno toczyliśmy batalie o Urząd Ochrony Państwa, Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, czy odział NBP. Przegraliśmy je mimo, że Gorzów jest siedzibą ośrodka rządowej administracji terenowej.
Na sesję przybyli także gorzowscy posłowie. Elżbieta Rafalska z PiS zapowiedziała, że złoży stosowną poprawkę, tak żeby siedziba spółki telewizyjnej pozostała w Gorzowie. Zaapelowała do polityków z południa, żeby przestrzegali umowy paradyskiej i przestali majstrować przy podziale instytucji.
- Nie wierzę w argumentację, że zapis o lokalizacji spółki w Zielonej Górze jest efektem pomyłki -mówiła posłanka Rafalska.
Poseł Witold Pahl z PO zapewnił z kolei, że jeszcze w poniedziałek lub we wtorek na stronach internetowych pojawi się poprawiona wersja projektu ustawy medialnej. Dodał, że zamieszanie wokół siedziby lubuskiej TVP ma i dobre strony. Pokazało bowiem, że gorzowskie środowiska polityczne mogą wspólnie walczyć o istotne dla miasta sprawy.
- Jest to impuls do dalszego działania wszystkich środowisk z Gorzowa na rzecz kolejnych inicjatyw, jak powołanie oddziału Banku Gospodarstwa Krajowego i kolejowych połączeń transgranicznych.
Debatę o siedzibie TVP zakończyło przygotowanie stanowiska Rady Miasta w tej sprawie. Radni przyjęli je jednogłośnie.
„Nie zgadzamy się na na to, aby politycy brutalnie wyszarpywali przywileje i podejmowali działania nacechowane egoizmem i lokalnym szowinizmem. Takie działanie wywołuje oburzenie mieszkańców Gorzowa Wlkp., kompromituje polityków, jako funkcjonariuszy publicznych służących dobru wspólnemu. Przenoszenie instytucji publicznych, które od lat funkcjonują w Gorzowie Wlkp. do Zielonej Góry spowoduje dezintegrację naszego regionu i wywoła wojnę między dwiema stolicami województwa lubuskiego”- czytamy w przyjętym stanowisku.