r e k l a m a
r e k l a m a
Gorzowski portal medyczny
gorzow24.pl  ›  Wiadomości  ›  Z MIASTA

Świńska grypa w Gorzowie. Bez paniki


dodano: 16 listopada 2009, 14:57
Skomentuj   Komentarze   Drukuj  

Tak sytuację po zdiagnozowaniu zakażenia wirusem A/H1N1 u pacjenta gorzowskiego szpitala oceniają służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo epidemiologiczne. 27- letni mężczyzna w stanie ciężkim walczy o życie.

27-letni ksiądz trafił do gorzowskiego szpitala wojewódzkiego w ubiegły czwartek z wysoką gorączką. O razu skierowano go na OIOM. Objawy były na tyle niepokojące, że lekarze zdecydowali o przeprowadzeniu testów na obecność wirusa grypy typu A/H1N1. Teraz utrzymywany jest w śpiączce farmakologicznej. Oddycha za pomocą respiratora. - Jego stan jest ciężki, ustabilizowany i pewnie długo jeszcze to potrwa - mówi dyrektor lecznicy Andrzej Szmit. - Nie wirus jest leczony, tylko walczymy z ogólnym rozstrojem stanu zdrowia pacjenta. Pacjenta traktowaliśmy jak chorego na sepsę, czyli ogólne zakażenie organizmu. Ma ciężką niedomogę oddechową, jest w stanie zagrożenia życia.

Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna zanim trafił do szpitala był u lekarza rodzinnego, który zapisał mu leki przeciwbakteryjne i skierował do domu. Kolejny kontakt z lekarzem, już w ramach wizyty domowej, miał parę dni później. Obaj zalecili leczenie w warunkach domowych.

Wojewódzki inspektor sanitarny Jolanta Świderska - Kopacz zapewnia, że sytuacja nie wymaga zastosowania szczególnych procedur. Osoby z najbliższego otoczenia chorego są objęte nadzorem sanitarnym. Wszyscy mają się dobrze. Świderska - Kopacz podkreśla, że zgodnie z zasadami ustalonymi przez Ministerstwo Zdrowia lekarz podstawowej opieki zdrowotnej podejrzewający, że pacjent choruje na ciężką postać grypy, podejmuje decyzję odnośnie sposobu leczenia. - Jeśli nie jest w stanie prowadzić leczenia ambulatoryjnego, kieruje pacjenta do oddziału zakaźnego - wyjaśnia.

Inspektor nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie czy w przypadku pacjenta nie zawiodły procedury i gdyby wcześniej trafił do szpitala jego sytuacja nie byłaby tak poważna. - Nie jestem w stanie oceniać prawidłowości decyzji lekarskich - mówi.
Podobnie rzecz widzi dyr. Szmit. - Jest to problem, żeby ocenić czy gdyby pacjent trafił do szpitala szybciej, to nie znalazłby się w tak ciężkim stanie  - ocenia. -  Tylko doktor House i Kildaire mogą to stwierdzić na pewno. Dyrektor zaznacza też, że wciąż nie wiadomo, co było czynnikiem pierwotnym dla rozwoju choroby i kiedy został zakażony wirusem tzw. świńskiej grypy.  

Kto zatem może wyjaśnić, czy w przebiegu leczenia nie doszło do nieprawidłowości? Okazuje się, że w wypadku lekarzy pierwszej opieki zdrowotnej taką instytucją jest NFZ, który może zbadać cały łańcuch decyzyjny. Choćby to, czy dokonano wszelkich badań laboratoryjnych. Natomiast w przypadku leczenia szpitalnego wystarczy zwrócić się do dyrektora placówki.  

Lekarze wciąż próbują ustabilizować stan chorego mężczyzny i analizują reakcje organizmu na podawane antybiotyki. Planują przewieźć go do pracowni badań diagnostycznych, aby wykonać  rezonans. To raptem 50-metrów, ale w obecnym stanie ryzyko jest  zbyt duże.

Sztab kryzysowy przy wojewodzie na bieżąco analizuje przygotowanie placówek szpitalnych na wypadek epidemii. Monitoringiem objęte są przedszkola i szkoły. Na razie z powodu grypy nie trzeba było zamykać żadnej placówki. - Szczepionki są dostępne, leki również - uspokaja wicewojewoda Jan Świrepo.

Problemem jaki zgłosiło kierownictwo szpitala w Gorzowie jest brak dostatecznej ilości  izolacyjnych ubiorów osobistych dla białego personelu. A przecież to on z racji kontaktów  z pacjentami stanowi potencjalnie grupą największego ryzyka. Koszt zestawu, na który składa się kompletne ubranie, rękawiczki, buty, okulary oraz oczywiście maseczka, która chroni przed wirusem przez 4 do 8 godzin to 103 złote. Potrzeba również izolatorów w karetkach, które są niezbędne, bo po przewiezieniu chorego odkażanie pojazdu trwa nawet kilka godzin. Takie wyposażenie kosztuje 15 tys. złotych, a wkład indywidualny nieco ponad 2 tys. złotych. Prośba o przekazanie na ten cel środków z rezerwy rządowej trafi do Ministerstwa Zdrowia.

Co ciekawe krytycznych uwag pod adresem wiceministra resortu Marka Twardowskiego nie szczędził dyrektor Szmit. Wszystko dlatego, że minister był w naszym województwie na otwarciu oddziału neurochirurgii w szpitalu w Zielonej Górze w ubiegły piątek, kiedy było już wiadomo, że w Gorzowie jest pacjent w bardzo ciężkim stanie. - Jest mi bardzo przykro, że minister Twardowski nie znalazł chwili czasu na to, żeby przyjechać do Gorzowa, skoro już wtedy był to pacjent numer jeden w kraju pod względem zainteresowania mediów. I choćby z punktu widzenia medialnego należało się do Gorzowa udać. Chociaż po to, by sprawdzić czy szpital poradzi sobie z tak ciężkim przypadkiem - mówi Szmit.

W gorzowskiej lecznicy na razie specjalnych środków ostrożności i rygorów nie będzie. Oddział intensywnej terapii jest izolowany. Część ordynatorów chciała jedynie ograniczenia odwiedzin. To właśnie oni mają dostosować reżim sanitarny do potrzeb oddziałów. W niektórych przypadkach oznacza to całkowity zakaz wchodzenia, w innych sytuacja pozostanie bez zmian.

Epidemiolodzy zapewniają, że nie ma powodów do paniki. Stan zagrożenia pandemią świńskiej grypy Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła jeszcze wiosną tego roku. Równie groźna może być przecież grypa sezonowa, której w Lubuskiem odnotowano około 1,5 tysiąca przypadków. - Na pewno mamy też u nas sporo osób z niezdiagnozowaną grypą AH1N1. Nie odbiega to od ogólnopolskiej normy - tłumaczy Jolanta Świderska- Kopacz. - Apelujemy o rozwagę. Jeżeli podejrzewamy, że nie jest to banalne przeziębienie - chrońmy siebie i innych. Ta grypa nie różni się od grypy sezonowej. W lekkich postaciach zalecana jest izolacja domowa i leczenie tradycyjne, w cięższych przypadkach włączanie leków, wraz z antybiotykami, w bardzo ciężkich - leczenie szpitalne.

Co ważne, w dobrym stanie znajduje się pacjentka, która przebywała w jednej szpitalnej sali z chorym 27-latkiem. Nie ma objawów, otrzymała leki przeciwwirusowe, a do laboratorium wysłano testy na obecność wirusa A/H1N1.

Nieoficjalnie mówi się, że w gorzowskim szpitalu w grę może wchodzić jeszcze jeden przypadek wirusa świńskiej grypy. Dyrekcja jednak tego nie potwierdza.

r e k l a m a
od

Jeśli na tej stronie widzisz błąd,
napisz do nas!



Przypominamy, iż komentarze są własnością ich twórców.
Portal Gorzow24.pl nie ponosi odpowiedzialności za opinie pozostawione w serwisie.

Pokaż komentarze

Dodaj komentarz


Musisz się zalogować, aby dodać komentarz.

r e k l a m a
Bartek

Sebastian Górny Adam Oziewicz Marcin Cichoń Miłosz Żurawski Radosław Łogusz Karolina Sondej Bartosz Zakrzewski Iga Andres
© Copyright 1999-2010 Bachalski PORT24 Spółka komandytowa
Redakcja: ul. Łokietka 32/40 (Kaskada III p.) 66-400 Gorzów Wlkp.
redakcja@gorzow24.pl tel. 0 95 736 62 22