|
|
|
|
|
|
Marek Lewandowski, dyrektor Hospicjum św. Kamila zapowiedział, że w sobotę 6 lutego odbędzie się bal charytatywny zorganizowany przez gorzowską Stal. Goście już po raz czwarty będą licytować fanty, a cały dochód przekazany zostanie na rzecz hospicjum w Gorzowie. Tego dnia w placówce będzie zabawa karnawałowa dla dzieci rodziców, którzy odeszli w gorzowskim hospicjum. W spotkaniu uczestniczyć też będą dzieci z Przysieka oraz dzieci pracowników placówki. - To integracja i terapia psychologiczna zarazem - wyjaśnia dyrektor.
Jutro po wszystkich mszach świętych przed kościołami będzie prowadzona zbiórka pieniędzy na rzecz chorych. 11 lutego, w Światowy Dzień Chorego w Gorzowie - między 7. a 18. będzie prowadzona kwesta na rzecz lubuskich hospicjów. Ponadto o 11. w hospicjum odprawiona zostanie msza św w intencji chorych, poprowadzi ją ks. prof. Roman Hermaciński.
Z kolei na marzec zaplanowano specjalne przedsięwzięcie w Askanie. Młodzież z gorzowskich liceów przygotowuje przedstawienie teatralne na temat idei pomocy i potrzeby wspierania drugiego człowieka. Ponadto w kwietniu Stowarzyszenie Hospicjum św Kamila przygotuje międzynarodową konferencję poświęconą opiece paliatywnej.
M. Lewandowski ocenia, że ubiegły rok w hospicjum był wyjątkowo burzliwy. - Media szukały informacji, a członkowie zarządu nie byli przygotowani do rozmów z dziennikarzami, bo nie to jest ich rolą - powiedział nam dyrektor hospicjum. Właśnie dlatego od wczoraj placówka ma swojego rzecznika prasowego, zarząd na to stanowisko powołał Małgorzatę Karolkowską, zastępcę dyrektora Zespołu Szkół przy Śląskiej. - Pani rzecznik będzie miała dostęp do wszystkich informacji ze strony zarządu oraz dotyczących działania samego hospicjum - zapewnił dyrektor Lewandowski.
Czy udało się załagodzić konflikt w hospicjum? - zapytaliśmy szefa placówki. - Jak znam życie i ludzi to pewnie nie wszystko jest jeszcze poukładane - przyznaje szczerze M. Lewandowski. Przekonuje jednak, że nie ma przejawów negatywnych nastawień w zespole. - Pracownicy hospicjum to niewielka grupa ludzi, ale składa się na nią duży przekrój zawodów - lekarze, pielęgniarki, socjologowie, psychologowie, pracownicy gospodarczy i administracyjni. Nie mają łatwego zadania dlatego o konflikt nie jest trudno - podsumowuje.
Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku załoga placówki apelowała o pomoc do wojewody, prezydenta i rady miasta. Prosili o wparcie i mediacje w konflikcie. Zarzucali zarządowi wchodzenie w kompetencje lekarzy i stosowanie mobbingu.