Jesteś tutaj:  Strona Główna  ›  Wiadomości  ›  Z MIASTA

Dni Gorzowa za nami

Miłosz Żurawski,  
dodano: 7 czerwca 2010, 16:12

W dniach 4-6 czerwca Gorzów obchodził swoje święto. Zabawa trwała dwa dni i jedną noc. W tym czasie mieszkańcy naszego miasta bawili się, biorąc udział w różnych koncertach oraz atrakcjach kulturalnych.

Już w piątkowy wieczór spragnieni kulturalnych wrażeń mieli okazję zwiedzić wnętrze Czerwonego Spichlerza, gdzie ulokowała się Galeria Bezbronna. Niestety, nie obyło się bez interwencji stróżów prawa.

- Dwie pijane osoby były agresywne w stosunku do policji, która musiała ich przegonić sprzed budynku - mówi Daniel Adamski. W Lamusie mieszkańcy miasta prezentowali na wystawie „historyczne” fotografie ze swoich albumów. Najstarsze z nich pochodziły z 1945 r. Jazz Club Pod Filarami w tym czasie rozbrzmiewał muzyką w wykonaniu zespołu After Blues. Na dziedzińcu Urzędu Miasta gościł Projekt Furman. Największą popularnością cieszył się, urządzony w Teatrze im. J. Osterwy, dom strachu. - Schodzisz pod scenę, a tam coś cię łapie za ramię - relacjonuje jeden ze śmiałków, którzy odważyli się tego wieczora przekroczyć próg teatru.

Dodatkowo do godz. 3.00 otwarte były punkty widokowe na wieży Katedralnej oraz Dominancie. Osoby oglądające Gorzowską Galerię Architektury zwróciły uwagę na bezczynność agencji ochrony, która z założonymi rękoma obserwowała trzech nietrzeźwych, bijących się mężczyzn, który wykrzykiwali niecenzuralne słowa.

Główne atrakcje imprezy odbyły się w Parku Słowiańskiego, gdzie zabawa wystartowała w sobotę o godz. 13.00. Na scenie maluchy z gorzowskich przedszkoli brały udział w Festiwalu Piosenki Przedszkolnej. - Nie było przegranych, liczyła się frajda. - mówi pani Beata, mama 6-letniej Moniki, która śpiewała piosenkę o czarownicy. Kolejnym punktem programu był koncert Lokomotywa Pana Tuwima zespołu Centrum Uśmiechu. O godz. 16.30 na scenie pojawiła się Wolna Grupa Bukowina oraz harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego. Gwiazdą wieczoru był Kult.

W niedzielę do godz. 14.00 scena należała do dzieci i młodzieży z gorzowskich zespołów tanecznych, które prezentowały swoje osiągnięcia - głównie w dziedzinie tańca.

W międzyczasie gotowana była Zupa Gorzowska. Przygotowywał ją kucharz Łukasz Konik, a pomagali mu w tym m.in. Tadeusz Jędrzejczak oraz dyrektor Miejskiego Centrum Kultury Ewa Hornik.

Dużą popularnością cieszył się zjazd na linie, rozciągniętej nad polaną w Parku Słowiańskim. Zainteresowanym nie przeszkadzał upał i długa kolejka. Najwytrwalsi czekali ponad 2 godziny na swoją kolej. - Było warto! Jeszcze nogi mi się trzęsą, ale było warto! - śmieje się pan Karol, który właśnie zakończył kilkusekundowy zjazd - Pierwszy raz się odważyłem na coś takiego - dodaje. Dzieci mogły zrobić sobie zdjęcie z Gorzusiem.

Tego dnia gwiazdą wieczoru był - wybrany w sondzie internetowej przez mieszkańców - zespół Lady Pank. Już po paru pierwszych piosenkach pojawiły się wśród zebranego tłumu negatywne komentarze. Głównie dotyczyły one dziwnej niedyspozycji Janusza Panasewicza. Podczas występu nie jeden raz ze sceny padały wulgarne słowa, a po zaśpiewaniu pierwszej zwrotki „Marchewkowego pola” wokalista stwierdził, że nie pamięta reszty słów i opuścił scenę, podczas gdy muzycy grali nadal. Po chwili wrócił, lecz poziom jego występu wcale nie wzrósł. Część publiczności była wyraźnie zażenowana.

REKLAMA
GREEN ONE

Jeśli na tej stronie widzisz błąd,
napisz do nas!



Komentarze są własnością ich twórców.
Portal Gorzow24.pl nie ponosi odpowiedzialności za opinie pozostawione w serwisie.

Pokaż komentarze

Dodaj komentarz


Zaloguj się aby dodać komentarz.

  1. Marcin Cichoń
  2. Adam Oziewicz
  3. Przemysław Mazurek
  4. Filip Górecki
  5. Damian Marciniak
  6. Bartłomiej Pluta