|
|
Właściciele restauracji przy Spichrzowej nie ukrywają, że stworzyli Futerał z myślą o osobach im podobnych. Uważają, że w mieście brakuje miejsc oryginalnie urządzonych z dobrym menu, jednocześnie niedrogich. - Gdy postawiliśmy na gastronomię, wcześniej była decyzja, że spróbujemy wypełnić lukę na rynku. Dlatego Futerał ma być miejscem z klasą, ale przy tym niedrogim - mówią państwo Izabela i Dariusz Helakowie, którzy przygotowywali wnętrza Futerału prawie dwa lata.
Zanim jednak rozpoczęli prace budowlane zadali sobie pytanie, czego w Gorzowie brakuje. Z odpowiedzią nie było kłopotu. Otóż w centrum nie ma przytulnego miejsca na uroczystość rodzinną. Wspólnie ocenili, że restauracja stworzona z myślą o małym przyjęciu, czy urodzinach musi wypalić. Właściciele Futerału działają przy Spichrzowej od 1989 roku. Wcześniej prowadzili wyłącznie działalność handlową. - To było dobre ruchliwe miejsce, wymarzone na handel. Ale gdy zlikwidowano rynek nad Wartą nasz punkt przestał być atrakcyjny. Dlatego musieliśmy zmienić profil działalności - opowiada Izabela Helak.
Wnętrze dwupoziomowej restauracji to autorski projekt właścicieli. Jak mówią przenieśli do niej atmosferę swojego domu. Wszystko wymyślali i zrobili sami. Nawet okucia lamp wykonane przez kowala sami zaprojektowali.
Jedzenie przygotowywane jest na miejscu. Mają polską kuchnię, ale w Futerale można zjeść nie tylko po polsku. - Trudno mieć restaurację bez sałatki greckiej, czy sosu bolognese - zwraca uwagę Dariusz Helak. Wśród potraw są również: śledzik, tatar, zrazy wołowe z kaszą gryczaną, czy schabowy z zasmażaną kapustą.
Choć na razie goście mogą mieć kłopot z zaparkowaniem samochodu, to właściciele Futerału zapowiadają, że już na początku grudnia tuż przed restauracją będzie 17 nowych miejsc parkingowych. Futerał działa siedem dni w tygodniu od 11 do 23.