Sieć nie wybacza naiwności i głupoty
Z MIASTA
red.
2025-11-07 12:14
3020
Na inwestycje czy ochronę swoich oszczędności - oszustwa internetowe mają różne formy... Ostatnie zadanie polegało na polubieniu ofert sprzedażowych na jednej z internetowych platform handlowych, w zamian za zarobek. 44–latek uwierzył w szybki zysk i stracił niemal 7 tys. zł.
Do gorzowskich policjantów zgłosił się 44-latek, który podejrzewał, że padł ofiarą oszustwa internetowego. Jak się okazało, mężczyzna na początku listopada, przeglądając filmy na aplikacji w swoim telefonie zobaczył ofertę – możliwość zarobienia pieniędzy za polubienia ofert sprzedażowych na jednej z internetowych platform handlowych. Postanowił spróbować tego, jakby się mogło wydawać, łatwego i lekkiego zarobku. Po zgłoszeniu swoich chęci do 44-latka odezwał się "konsultant".
Za pierwsze zadania zlecone przez „doradcę finansowego”, mężczyzna miał otrzymać drobne kwoty. Jednak, aby te pieniądze uzyskać, trzeba „zainwestować”. 44-latek zgodnie z poleceniami przelał w kilku transakcjach niemal 7 tys. zł. Jednak to nie koniec tej sprawy, ponieważ z informacji od fałszywego doradcy wynikało, że mężczyzna źle wykonał te przelewy. Aby odzyskać pieniądze, trzeba wpłacić kolejne... 10 tys. zł. W tym celu, mężczyzna udał się do banku i dopiero tam, czujny pracownik placówki poinformował 44-latka, że najprawdopodobniej padł ofiarą oszustwa i tym samych uchronił go przed dalszymi stratami.
- O podobnym, niemal identycznym oszustwie, informowaliśmy we wrześniu. Wówczas, 23-letnia gorzowianka straciła w ten sam sposób 5 tys. zł. Zadania także polegały na polubieniu ofert kupna, ale i na zalogowaniu się na stornach internetowych, czy polubieniu filmów. Za każde z wykonanych zleceń na konto kobiety wpływały drobne kwoty – kolejne zadanie polegało na przelaniu pieniędzy – w sumie około 5 tys. zł, co kobieta uczyniła. Niestety, podobnie jak w tym przypadku, jak poinformował rozmówca, to polecenie zostało nieprawidłowo wykonane. Aby odblokować swoje środki i odzyskać pieniądze trzeba przelać kolejne 10 tys. zł. W tym momencie 23–latka zorientowała się, że ta oferta zarobku to nic innego, jak oszustwo - przedstawia sytuację aspirant Agnieszka Wiśniewska z KMP w Gorzowie.






Komentarze: