przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

Wierchowicz: apel dobrych ludzi w złej sprawie

Z MIASTA

Jerzy Wierchowicz
2026-01-31 22:17
95524

(fot. ao)

Mam przed sobą apel zamieszczony w piątkowej Gazecie Wyborczej, apel podpisany przez dobrych ludzi w złej sprawie. Chodzi o skazanie opozycjonisty z czasów PRL-u Adama Borowskiego za pomówienie Romana Giertycha, na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem jej wykonania. 

Podpisani pod apelem m.in. Władysław Frasyniuk, Zbigniew Bujak stają w obronie skazanego, domagając się jego niekarania mimo że pomówienie zostało przed sądem wykazane. Adam Borowski obecnie należy do zdecydowanych stronników prawicy, ale to słusznie nie przeszkadza autorom apelu, z których większość jest sympatykami obecnej demokratycznej władzy, gdyż mają rację pisząc, że nie można trafiać do więzienia za wypowiedzi niezależnie czy się nam one podobają czy nie. Ponadto twierdzą, i tu już racji nie mają, że p. Borowski ma trafić do więzienia za to, że pomówił Giertycha. To zdecydowane uproszczenie. 
 
Otóż sąd wymierzył karę pozbawienia wolności, zawieszając jej wykonanie, także orzekł wobec niego obowiązek przeproszenia pokrzywdzonego czego p. Borowski nie uczynił i oświadczył, że nie uczyni. Tak więc być może  trafi on do więzienia, ale nie za pomówienie, lecz za to, że nie przeprosił pokrzywdzonego, czyli nie wykonał obowiązku nałożonego przez sąd. Nie wykonał wyroku, więc sąd uchyla zawieszenie wykonania kary i nakazuje odbycie kary pozbawienia wolności. 
 
W istocie więc apel nawołuje do nieprzestrzegania wyroków. Stąd już tylko krok do anarchii, w której to sytuacji, obserwując to, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, możemy niedługo się znaleźć. Prawa należy przestrzegać, wyroki  należy wykonywać niezależnie od tego, czy jest się zasłużonym opozycjonistą, czy zwykłym Kowalskim. A w sprawie o której piszę, nie ma znaczenia że pokrzywdzony Giertych jest politykiem o przeszłości, która sympatii nie budzi, że są wątpliwości co do jego roli w aferze Polnordu, istotnie prokuratura dziwnie szybko umorzyła postępowanie w tej sprawie, tuż po przegranej prawicy w wyborach 2023 roku. Osobnym też zagadnieniem jest istnienie przepisu art. 212 kodeksu, który przewiduje odpowiedzialność karną za pomówienie czy zniesławienie. Moim zdaniem należy rozważyć, czy nie wyeliminować go z kodeksu karnego, gdyż pomówieni czy zniesławieni mogą przecież dochodzić swoich racji w drodze powództwa cywilnego w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych.

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x