przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

więcej

więcej

W czerwcu znowu będzie głośno o Adzie. Po Bornholmie trzy szczyty w trzy dni

Z MIASTA


2016-03-31 10:33
53010

(fot. Adam Oziewicz)

Przed rokiem relacjonowaliśmy na portalu wyprawę gorzowianek z kijkami na duński Bornholm – tak dziękowały za zdrowie. Ada Szklarz i Iza Łukowiak popularyzowały transplantologię, bo tylko dzięki niej żyją. W tym roku jedna z pań szykuje kolejną akcję...  

Gorzowianka Adriana Szklarz jest po przeszczepie serca – pisaliśmy o niej na portalu niejednokrotnie, bo nie tylko sama cieszy się życiem, ale popularyzuje ideę transplantologii. Jak? Od lat organizuje Ogólnopolski Marsz Nordic Walking im. prof. Zbigniewa Religi – Popieram Transplantację, razem z Izabellą Łukowiak obeszła wyspę Bornholm z kijkami, pokonując ponad 120 km w sześć dni, napisała też przejmującą książkę o swoich zmaganiach z chorobą.              

Okazuje się, że to nie wszystko. Pani Ada w czerwcu współorganizuje akcję „Życie górą!”.
Trzy kobiety wygrały swoje życie! Teraz, w trzy dni razem wejdą na trzy szczyty z Korony Gór Polski o łącznej wysokości 4 584m n.p.m. Każda z pań odpowiada za opracowanie jednej z trzech tras – Ada poprowadzi na Babią Górę, Kasia na Skrzyczne, a Magda na Śnieżkę. Oczywiście każdą z gór zdobywają razem! Przypomnijmy, Ada jest po transplantacji serca, Kasia po nowotworze, Magda po operacji kręgosłupa.

Więcej o ekipie „Życia górą!”
Adriana Szklarz. 2002 rok – choroba serca. Była wtedy szczęśliwą mamą sześciomiesięcznego synka. Diagnoza tylko z jednym rozwiązaniem: transplantacja. Za piątym razem, po siedmiu latach choroby, szczęśliwy przeszczep. Od 5 listopada 2009 roku żyje z męskim sercem. Wychowuje syna, pracuje, przy tym realizuje akcje propagujące transplantacje. – To moje podziękowanie za to, że mogę żyć dalej – zaznacza przy każdej możliwej okazji. Organizuje Ogólnopolski Marsz Nordic Walking im. prof. Zbigniewa Religi – Popieram Transplantację. Jako jedna z dwóch pierwszych Polek po przeszczepieniu, obeszła wyspę Bornholm, pokonując 120 km i 950 m. Napisała książkę „Kobieta z męskim sercem”. Uwielbia wyzwania, stąd właśnie pomysł na kolejną wyprawę – chce udowodnić, że siła psychiki i organizmu góruje nad słabościami. – Inspirowanie innych jest dla mnie misją. Gdy chorowałam sama bardzo potrzebowałam takiej inspiracji – podkreśla.   

Kasia Ozimek. W lutym 2012 przeszła rutynowe badania kontrolne. USG piersi wykazało, że torbiel może być groźna. Kolejne badania w Centrum Onkologii i diagnoza: nowotwór złośliwy. Strach, operacja, rehabilitacja, chemioterapia i hormonoterapia. Wiedziała, że aby żyć musi walczyć. Miała dla kogo: dla męża, dzieci, rodziny. Czas dzieliła na etapy: przed chemią i po chemii. – O chorobie mówiłam i mówię oficjalnie. W społeczeństwie nadal pokutuje przekonanie, że rak to wyrok. Tymczasem to taka sama choroba jak każda inna, tylko z dłuższym procesem leczenia, w którym gigantyczną rolę odgrywa nastawienie pacjenta i jego wiara w pokonanie choroby – zaznacza. W czerwcowej wyprawie widzi siłę, nadzieję dla osób, które właśnie zmagają się z chorobą nowotworową. – Lubię niecodzienne wyzwania, przecieranie szlaków i inspirowanie innych – mówi.

Magda Kubacka. – Wakacje w Chorwacji – złapał mnie narastający ból kręgosłupa. Tak okropny, że już w nocy leżałam nieprzytomna z bólu w szpitalu – wspomina. Rano, po badaniach, otrzymała informację, że jej stan jest zbyt ciężki, aby przetransportować do Polski. Pamięta swój podpis pod zgodą na operację, która niosła ze sobą ryzyko trwałego kalectwa. Udało się. Po dziewięciu dniach spędzonych w pokoju z białymi ścianami, w obcym kraju, z obcymi ludźmi, mówiącymi w obcym języku wiedziała, że będzie ponownie szczęśliwą kobietą. Wychowuje z mężem trójkę dzieci. Najmłodsze urodziła trzy lata po operacji. Rok wcześniej pokonała Bieg Rzeźnika (80 km po Bieszczadach). W planach ma Triatlon. Gdy rozmawia z ludźmi o tym, jak ważne jest dbanie o siebie i zdrowie często słyszy wymówki, „nie mam czasu”, „może kiedyś ”. – Chcę przekonać innych, że warto się ruszać, aby być zdrowym dla siebie i bliskich – uzasadnia swój udział w wyprawie.   

Portal gorzow24.pl, podobnie jak w ubiegłym roku, będzie relacjonował akcję pani Ady i jej dwóch towarzyszek – trzy dni w polskich w górach: 8, 9 i 10 czerwca.

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x