przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

więcej

Mateusz Ciawłowski: niemożliwe, ale prawdziwe!

Z MIASTA

Adam Oziewicz
2018-08-29 17:52
148960

(fot. Adam Oziewicz)

Ponad 2 mln 600 tys. wyświetleń Piosenki z tekstów mamy, symboliczny srebrny przycisk „play” od You Tube za 100 000 subskrypcji – nieprawdopodobna popularność osiemnastolatka Mateusza Ciawłowskiego z Zakanala. – Niemożliwe, stało się prawdziwe! – mówi z satysfakcją.     

Piosenka z tekstów mamy Mateusza Ciawlowskiego na You Tube jest od niespełna dwóch miesięcy. Ma w tej chwili ponad 2 mln 600 tys. wyświetleń – niezwykła popularność. Nasz rozmówca zdradza, że absolutnie nie spodziewał się takiej liczby. – Wiedziałem, że, i piosenka, i film mają predyspozycje do tego, aby ująć widzów – podejrzewałem, że mogą się spodobać. Ale że aż tak... Liczby i tempo wzrostu popularności? To niesamowite! – mówi, jeszcze chyba nie wierząc w to co zrobił.    
 
Popularność piosenki rosła błyskawicznie, wiralowo, samoistnie – ludzie udostępniali, oznaczali swoje mamy, znajomych. Z minuty na minutę było coraz więcej wyświetleń. Potwierdziło się, że teksty mam skierowane do dzieci to coś, co łapie za serce niemal wszystkich. Każdy je zna, słyszał, wszystkich dotyczą. Kolejna piosenka z tekstów babci nie miała już tak dużej oglądalności, ale też się podobała – teraz ma niecałe 700 000 wyświetleń. Mateusz w planach ma teksty nauczycieli i może jeszcze kilka wykorzystujących ten sam schemat. Ale z czasem nie będzie już eksploatować tej formuły i realizować nowe pomysły na utwory. – Śpiewam, gram na gitarze i nie chcę być kojarzony z jedną piosenką – podkreśla. 
 
Co na to mama?
Matusz przed kamerą śpiewa korzystając z kilkudziesięciu karteczek. Wcześniej wydrukował ułożony polski tekst piosenki do muzyki Pink – Just Give Me A Reason. Utwór powstał ze zwrotów usłyszanych od swojej mamy, ale też z tekstów przesłanych od znajomych czy znalezionych na forach w sieci. Starał się ułożyć wszystkie fragmenty tak, aby utworzyły logiczną całość i dały się zaśpiewać w odpowiednim rytmie. Zatem kolejność karteczek nie jest przypadkowa – wcześniej zostały ułożone, cały proces zajął kilka godzin. Podczas wykonywania utworu przekłada kolejne fragmenty i je śpiewa. Przygotował kilka nagrań, najlepsze było trzecie bądź czwarte i właśnie je możemy obejrzeć w sieci.   
 
Co na to mama, babcia...? – pytamy. Mateusz podejrzewa, że najbliżsi chyba nigdy nie widzieli w nim człowieka, który ma podbić rynek muzyczny. Wspierali, ale – jak sądzi – nie bardzo wierzyli w sukces. Sceptycznie do sprawy podchodziła też część znajomych. Teraz oczywiście są dumni, zadowoleni i… pozytywnie zaskoczeni. – Mama gdy pierwszy raz usłyszała piosenkę ze swoich tekstów miała trochę żal, że zdradzam rodzinne sekrety, powiedzonka. W końcu przekonałem ją, że to nie tylko jej teksty. Mówię: spójrz na komentarze – kilka tysięcy osób pisze, że oni też słyszeli i słyszą podobne. Chyba już przeszła jej złość – ma nadzieję utalentowany gorzowianin. Bardzo dumna z Mateusza jest babcia – w pracy często o nim opowiada i wszyscy jej zazdroszczą wnuka. Dowodem wsparcia bliskich są też sms-y z gratulacjami – dostaje je bez przerwy.
 
Chłopak z Zakanala 
Mateusz ma 18 lat, uczy się w klasie biologiczno-chemicznej w I LO przy Puszkina, w przyszłym roku ma maturę. Jest z Zakanala z okolic Kobylogórskiej. Zna dzielnicę jak własną kieszeń, wychował się na niej. Nie był dzieckiem siedzącym w domu – miał rower, swoją ekipę, cały czas w ruchu. Własny kanał na You Tube ma od dwóch lat. Wcześniej prowadził z kolegą inny, typowo  rozrywkowy – bawili się, przy tym próbowali rozbawić widzów. – Przede wszystkim wygłupialiśmy się przed kamerą – opowiada. Z czasem koledze się znudziło, a on dalej marzył o śpiewaniu piosenek i graniu na gitarze. Pomyślał: skoncentruję się na kanale muzycznym... Na starcie publikował własne próbki wokalne, nieco później covery, a od kilku miesięcy utwory powstające na podstawie różnego rodzaju skrawków tekstów z jednym głównym motywem. Tak powstała piosenka z komentarzy widzów, z tekstów mamy, babci i kilka innych. Te ostatnie zrealizowane pomysły zdobyły ogromną popularność.
 
W rozmowie z portalem zdradza, że na początku wcale nie było łatwo. Kanał już działał gdy zapisał się na lekcje śpiewu. Wtedy dotarło do niego, jak wiele musi wiedzieć i ćwiczyć, aby dobrze posługiwać się głosem. Nie przestraszył się wyzwania – konsekwentnie pracuje nad wokalem. Jest gitarowym samoukiem. Na swoim kanale ma przeszło 20 utworów, ale w sumie ponad 50 filmów, bo nie wszystkie to piosenki. Są też vlogi z podróży. Stara się, aby każdy materiał opublikowany na swoim kanale wprost bądź pośrednio nawiązywał do jego muzyki, tekstów czy śpiewania. 
 
Paczka od You Tube
Mateusz od kilku dni ma symboliczny Srebrny przycisk „play” od You Tube. To nie byle co – nagroda od popularnego serwisu za przekroczenie 100 000 subskrypcji na swoim kanale. Ale uwaga! To już dawno nieaktualne dane, bo faktycznie gorzowianin niebawem przekroczy liczbę 180 000. Ma też nadzieję na 200 000. Nagroda od YT to przedmiot marzeń wielu młodych ludzi i nie tylko młodych. W specjalnej paczce przesyłana jest ze Stanów Zjednoczonych. Jest na niej wygrawerowane nazwisko jutiubera. Nie da się jej kupić, ani podrobić. Teraz gorzowianin myśli już o 1 milionie czyli złotym przycisku „play”, ale to – jak sam podkreśla – wymaga sporo pracy. 
 
Nasz rozmówca przyznaje, że niekwestionowaną gwiazdą polskiego YT jest Dawid Kwiatkowski, ale poza nim niewielu gorzowian jest aktywnych i zarazem popularnych w tym medium. Mateusz rzadko widuje na You Tube osoby z miasta, a gdy już coś publikują to nie jest to zbyt popularne – osiągają pułap do 1000 subskrypcji. Ocenia, że przynajmniej kilku jutiuberów stąd mogłoby osiągnąć więcej, gdyby tylko tego bardzo chcieli. – Mają potencjał, pomysły, ale brakuje im konsekwencji. Spośród grupy gorzowian, znajomych aktywnych na YT chyba najbardziej wczułem się w to zajęcie… Tak mi się przynajmniej wydaje – mówi z uśmiechem.  
 
Nie szuka inspiracji u innych. Pomysły na kolejne utwory same wpadają mu do głowy i jak się okazuje to dobra droga. „Piosenka z tekstów mamy” także inne, w jego ocenie mają swój styl, właśnie dlatego, bo nie są niczyją kopią. – Nigdy podobnych w sieci nie widziałem – zaznacza M. Ciawłowski. Uważa, że zdobywanie popularności kosztem innych jest fatalnym rozwiązaniem. Teraz koncentruje się na kolejnych krokach w rozwoju swojego kanału, ale ma już w planach przygotowanie płyty i regularne koncerty. 
 
Do najpopularniejszych w Polsce ma jeszcze spory dystans. Ale nie jest już na samym dole listy, a liczba subskrypcji jego kanału rośnie w dobrym tempie. Bywały dni gdy był na samym szczycie w kraju pod względem dziennego wzrostu liczby subskrybentów. Jednak, aby być w pierwszej setce polskiego You Tuba trzeba zebrać ponad pół miliona fanów – zatem jeszcze trochę Mateuszowi brakuje... 
 
Teraz koncerty 
Najbliższy czas to koncerty solowe z gitarą i podkładami, ale nie wyklucza utworzenia zespołu – prowadzi już pierwsze rozmowy z muzykami i możliwe, że za kilka miesięcy powstanie grupa Matusza Ciawłowskiego. Gorzowianin podkreśla jednak, że nie ma presji, daje sobie czas na kolejne szczeble muzycznego zaawansowania. Ciągle uczy się śpiewu – chodzi na lekcje do szkoły muzycznej Huberta Zbiorczyka. Każdą wolną chwilę wykorzystuje na grę na gitarze i przygotowanie piosenek. Na razie wszystkie działania muzyczne prowadzi samodzielnie – nagrywa, przygotowuje występy. Organizatorzy koncertów sami się do niego zgłaszają. Nie ma kontraktu, ani producenta, podkreśla, że niezależność bardzo mu odpowiada. Na pewno decyzji o współpracy z jakimś wydawcą nie podejmie błyskawicznie, bo tu o błąd jest łatwo... – Były już pierwsze propozycje umów, ale do tematu podchodzę ostrożnie. Nie chcę zrobić czegoś, czego potem będę żałował – przedstawia sytuację w rozmowie z portalem. W lipcu wystąpił w telewizyjnym Pytaniu na śniadanie i… to wystarczyło, aby pojawiło się spore zainteresowanie koncertami. Jak na razie doskonale daje sobie radę sam z pomocą przyjaciół – zdradza, że ma kilka zaufanych osób, które podpowiadają gdy pojawiają się jakieś wątpliwości.         
 
W najbliższy piątek Mateusz Ciawłowski – zagra i zaśpiewa dla gorzowian w klubie C-60. Będzie miał 45 minut dla siebie i dla fanów przed zespołem The Corners z Międzyrzecza. Gorzowianin zaprezentuje kilka bardzo dobrze znanych coverów ze swojego kanału na You Tube, także piosenki wykonywane na wcześniejszych koncertach oraz własne utwory. Te ostatnie będą najcenniejsze, bo rzadko je wykonuje publicznie. Uwaga! To będzie jego pierwszy występ klubowy w mieście. Spodziewa się fanów dobrze znających jego repertuar. Wcześniej już miał okazję do rozmów – spotykał się publicznością, choćby na bulwarze, ale dotąd autorskiego występu w Gorzowie jeszcze nie miał.
 
Nie obawia się piątkowego występu. Ma już pewne doświadczenie sceniczne – w ubiegłą niedzielę śpiewał w Częstochowie przed dużą widownią. – Wszedłem na scenę, było gorące powitanie… Czuję, że publiczność mnie już zna, lubi, śpiewają ze mną teksty – w takiej sytuacji napięcie znika, pozostaje tylko przyjemność, autografy, zdjęcia z fanami – opowiada.   
 
Klub C-60 (Zaułek)
The Corners + Mateusz Ciawłowski
31 sierpnia (piątek), g. 19.00 

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x