przejdź do treści strony kontakt
strona główna 501 936 975 menu wyszukiwarka

Silny związek gmin dla wspólnych celów

Z MIASTA

ao
2024-03-24 10:49
10312

Na debacie o wielkim Gorzowie... D. Jacek Bachalski kandydat na prezydenta miasta – wspólnie z zaproszonymi gośćmi, w ramach cyklu spotkań wyborczych – rozważał czy Gorzów powinien dążyć do powiększenia obszaru.

W ramach spotkań z kandydatem na prezydenta miasta były już trzy debaty – o roli imigrantów i ich integracji dla rozwoju Gorzowa, o wpływie aktywności kulturalnej w mieście na dobrobyt mieszkańców oraz wczorajsza. Wszystkie zaplanowane spotkania organizowane są w Bibliotece Herberta przy Sikorskiego (wejście od strony Kosynierów Gdyńskich).
 
Podobnie będzie w przypadku pozostałych debat – oto ich terminy i tematy: 
27 marca (środa), 17.00: Co nasza szkoła ma do naszych pieniędzy? (Jaki model kształcenia potrzebujemy?)
3 kwietnia (środa), 17.00: Jaka infrastruktura w Gorzowie? 
 
Przedmiotem dyskusji, 20 marca, był terytorialny rozwój Gorzowa, zatem pytanie – Wielki Gorzów? 
 
Mamy prawo mówić o poszerzeniu obszaru
Otwierając debatę, D. Jacek Bachalski, kandydat na prezydenta Gorzowa przypomniał, że liczba mieszkańców miasta systematycznie maleje – każdego roku o około 2 tys. osób. Z szacunków wynika, że blisko połowa z tej liczby to wynik przeprowadzek do ościennych gmin. Zatem istotna część gorzowian zasila społeczność Deszczna, Bogdańca, Santoka czy Kłodawy. – Chociażby z tego powodu Gorzów ma prawo mówić o poszerzeniu obszaru – zwrócił uwagę.
 
Z kolei nieco ponad 40 tys. to aktualna liczba mieszkańców sąsiadujących z miastem gmin. To znaczy, że Gorzów połączony z gminami miałby około 150 tys. ludności. 
 
Zatem łączyć czy nie? Według Bachalskiego przy rozmowie o wielkim Gorzowie pojawia się jeszcze inny dylemat. Czy dyskutować o aglomeracji – miasto plus pięć najbliższych gmin? A może zacząć rozmowę o znacznie większym związku, który upoważniałby do kreowania odważnej polityki komunikacyjnej, transportowej związanej z koleją. 
 
– Jest pomysł, aby szerokim blokiem zadbać o interesy północnej części województwa. Co możemy zarzucić partiom? Właśnie to, że nie są w stanie zadbać o sprawy Gorzowa. Tu nie ma ich reprezentantów na najwyższych szczeblach – wszystkie wojewódzkie zarządy partii są w Zielonej Górze. Stąd się biorą problemy Gorzowa – komunikacyjne czy w pozyskiwaniu środków na duże inwestycje infrastrukturalne i wiele innych – podkreślił Bachalski.
 
Gorzowa nie widać, ani nie słychać 
Kandydat na prezydenta przypomniał stan polityki z początku wieku, gdy szefowie regionalni największych ugrupowań politycznych byli gorzowianami – dzięki temu wiele ważnych projektów dla miasta udało się przeprowadzić, czy to w parlamencie, czy na szczeblu wojewódzkim. Głos północy lubuskiego był dobrze słyszalny w całym kraju.  
 
– Wracam do tego, bo alternatywą dla koncepcji aglomeracji z bezpośrednimi sąsiadami jest szerszy związek gmin na przykład z Kostrzynem, Witnicą, Drezdenkiem, Strzelcami Krajeńskim, Skwierzyną, Międzyrzeczem, Międzychodem, który zawalczyłby o wspólny interes. To warto zrobić chociażby dla odbudowy i rozwoju połączeń kolejowych. Sama sprawna kolej uruchomiłaby szereg pozytywnych procesów dla naszego podregionu – nie ma wątpliwości Bachalski.
 
Kandydat na prezydenta ma świadomość, że jego propozycja nie jest niczym nowym, jednak podkreśla, że koniecznie należy rozważyć koncepcję szerszego projektu, który zintensyfikowałby wspomniane wyżej działania w nowej formule prawnej, konsorcjum czy związku terytorialnego. 
 
Ten wątek rozwinęła Ewa Piekarz, była wiceprezydent Gorzowa, a obecnie kandydująca do rady miasta z listy Lewicy…
 
MOF i aglomeracja
– Taką rolę miał pełnić MOF (miejski obszar funkcjonalny) – z Gorzowem, ościennymi gminami i dalej sięgający aż po Dobiegniew oraz Kostrzyn od zachodu. Taki był pierwotny plan – przypomniała E. Piekarz. 
 
Ten szeroko zakrojony pomysł ostatecznie został ograniczony, ale wstępne badania dla takiego obszaru były wykonywane już ponad dekadę temu. 
 
D. Jacek Bachalski dodał, że działania w ramach szerokiego porozumienia pozwolą na odbudowanie tej części lubuskiego, które jest zapuszczone. Wspomniane porozumienie wsparte przez rodzimych parlamentarzystów powinno naciskać na zarząd województwa i władze centralne w celu pozyskiwania środków na strategiczne dla podregionu inwestycje infrastrukturalne.
 
Zebrani dostrzegli, że Gorzów nie jest już biegunem wzrostu dla takich miast jak Strzelce Krajeńskie czy Skwierzyna a powinien. 
 
Z kolei edukacja, transport, polityka zdrowotna, dostęp do rekreacji, kultury, ale też poziom nakładów na inwestycje infrastrukturalne, zagospodarowanie przestrzenne to są elementy Gorzowa bezpośrednio oddziałujące na atrakcyjność osiedlania się w gminach bezpośrednio sąsiadujących. Rozumne kształtowanie wspomnianych dziedzin nie może obyć się bez szerszego porozumienia, ale też wspólnego ponoszenia kosztów. 
 
Ewa Piekarz, była wiceprezydent miast przypomniała, że już w latach 2011-2012 władze miasta poważnie myślały o połączeniu Gorzowa z gminami ościennymi. Urzędnicy odwiedzali wielokrotnie wszystkie gminy, zachęcając do wspólnego działania i pokazując, że wszystkim stronom się to opłaci, nie tylko Gorzowowi. – Sprawdzaliśmy siłę budżetu każdej gminy oddzielnie, w tym Gorzowa i jednego dużego budżetu, gdybyśmy występowali razem jako jeden organizm samorządowy. Okazywało się, że wspólnie moglibyśmy zrobić o wiele więcej inwestycji w każdej z tych gmin, niż każdy z nas oddzielnie – zaznacza E. Piekarz.
 
Pomysł bez kontynuacji
Co więcej, była też zachęta związku miast polskich i ministerstw, aby oddolne realizować  działania wzmacniające JST – Gorzów się do tego zabrał. W urzędzie przygotowano badania oddziaływań, migracji ludności, obciążenia dróg, funkcjonowania dzieci w szkołach, związki indywidualne gmina – miasto, choćby to jak wiele osób dojeżdża do pracy z gmin do miasta i wiele innych powiązań. Pomysł obejmował obszar od Kostrzyna do Dobiegniewa – została przygotowana strategia działania, w tym wskazane zostały kluczowe inwestycje, które należy prowadzić, razem w ramach wspomnianego podregionu. 
 
Jednak formalnie nie miała to być jedna wielka gmina, tak jak to zrobiła później Zielona Góra. Działania miasta już wtedy wydawało się, że mogą być zrealizowane i korzystne. Ale w pewnym momencie ministerstwo ogłosiło własne badania i w ich wyniku okroiło miejski obszar funkcjonalny Gorzowa do gmin ościennych bez Lubiszyna. W ten sposób miasto przygotowywało się do pozyskania środków m.in. unijnych. Wszystkie gminy wspomnianego małego kręgu już się porozumiały dla wspólnego działania, ale ostatecznie pomysł nie wypalił. 
 
– Gdy po raz pierwszy byliśmy w Zielonej Górze na rozmowach o gorzowskim MOF-ie z przedstawicielem ministerstwa pojawili się wszyscy wójtowie, burmistrzowie i prezydent. Nie było jedynie Jacka Wójcickiego – w imieniu Deszczna propozycje inwestycyjne przedstawiłam ja. Szybko okazało się, że ta gmina jest przeciw i myślę, że to był pierwszy sygnał wskazujący na przygotowywanie się do kampanii wyborczej w 2014 roku. Jacek Wójcicki, jako wójt Deszczna chciał pokazać swoją odrębność, przez to ucierpiał cały MOF. Nasi następcy już nie kontynuowali rozmów o aglomeracji – zwróciła uwagę E. Piekarz.
 
Zrównoważony rozwój? 
Eugeniusz Rożek, kandydat do rady miasta Gorzowa z listy Lewicy przypomniał niedawno opublikowany post jednej z radnych wojewódzkich – tytuł: północ lubuskiego sięga po unijne wsparcie, kwota 37 mln euro. W treści informacja: gorzowski MOF tworzy 10 samorządów – Gorzów lider oraz gminy Bogdaniec, Deszczno, Kłodawa, Lubiszyn, Santok, Skwierzyna, Strzelce Krajeńskie, Witnica, Kostrzyn. Pieniądze będą dystrybuowane w sposób zrównoważony, zgodnie z zasadą 185 euro na głowę. 
 
E. Rożek zauważył, że północ województwa pod względem demograficznym jest mniejsza, w rezultacie do nas trafi mniej pieniędzy... Dla porównania MOF zielonogórski według szacunków będzie miał do dyspozycji 45 mln euro. – Dla mnie zrównoważony rozwój oznacza wyrównywanie szans. Jeżeli podregion gorzowski jest niedoinwestowany, powiem więcej zapyziały, to powinniśmy z wspomnianej puli otrzymać więcej niż południe. Jeżeli nie to dystans między podregionami się zwiększy, zatem o wyrównywaniu szans nie może być mowy – zaznaczył E. Rożek. 
 
Gorzów jest w przededniu ścisłej współpracy z gminami – miasto bez dialogu z gminami nie przeforsuje oczekiwanych zmian. To także oznacza trudne rozmowy z mieszkańcami zarówno miasta, jak i ościennych gmin. 
 
Podatki...
Małgorzata Zienkiewicz była skarbnik Gorzowa, aktualnie kandydatka do rady miasta przypomniała, że przed laty głównie wójtowie Deszczna, Kłodawy i Bogdańca zgłaszali problem, że dla mieszkańców ich gmin połączenie z Gorzowem oznacza znaczące zwiększenie podatku od nieruchomości, dlatego protestowali przeciwko takiemu rozwiązaniu.
 
Debatujący zgodzili się, że wysokość podatku może być pewną barierą dla integracji terytorialnej Gorzowa i gmin, ale zgodnie zwrócili uwagę, że są sposoby na to, aby ten ciężar nie był aż tak dotkliwy – choćby przez odpowiednie zapisy w umowach o zamrożeniu stawek podatku na danym terenie.             
   
Ewa Piekarz dla zobrazowania skali zjawiska migracji miasto – gminy wspomniała o tym, jak istotnie zwiększyła się liczba mieszkańców u sąsiadów. Otóż są gminy sąsiadujące z Gorzowem, które tylko w ciągu kilkunastu lat zwiększyły liczbę ludności z 3 tys. do ponad 8 tys. W tym samym czasie Gorzów „skurczył się” ze 125 tys. do 106 tys. – To oznacza, że bogactwo wspomnianych gmin budują rdzenni mieszkańcy Gorzowa, tworzący swoje nowe domy poza miastem, najczęściej tuż za jego granicą – przedstawiła sytuację E. Piekarz.
 
Atrakcyjny Gorzów?       
D. Jacek Bachalski dodał, że dla wielu gorzowian miasto nie jest atrakcyjne dla osiedlania, o wiele bardziej wolą „robić grilla” przed domem na działce w Deszcznie czy Kłodawie, przy tym w pełni korzystają ze wszystkiego, co daje miasto – dostęp do edukacji, kultury, infrastruktury komunikacyjnej itp. mają w zasięgu kilku minut jazdy samochodem. – Pytanie, czy ten proces, takie indywidualne decyzje da się zahamować przez zwiększenie atrakcyjności samego Gorzowa? – zastanawiał się Bachalski.         
 
Dyskutujący zwrócili uwagę, że to od dawna okazuje się trudne, bo wspomniany proces jest charakterystyczny dla wszystkich miast – polskich i europejskich. D. J. Bachalski dodał jednak, że migracja na tzw. przedmieścia jest stopniowo zatrzymywana właśnie przez zwiększenie atrakcyjności centrów miast.
 
Krzysztof Kołecki, kandydat do rady miasta z listy Lewicy zwrócił uwagę na umiejętne budowanie marki przez gminy ościenne – Lubiszyn ma miodobranie, Deszczno pieczonego kurczaka, Bogdaniec święto chleba. Z kolei Gorzów stracił przed laty ugruntowane Reggae nad Wartą, pozostało jedynie Romane Dyvesa. Amfiteatr jako miejsce gorzowskich rozpoznawalnych imprez stracił na znaczeniu. – Sąsiedzi budują swoją markę, my zaprzepaściliśmy na rzecz disco polo i imprez, które dostępne są wszędzie i nie są identyfikowane z Gorzowem – podkreślił.              
     
Kołecki dodał, że budowa aglomeracji z najbliższymi sąsiadami nie będzie łatwa, bo napotka opór mieszkańców i włodarzy... – Tymczasem miasto dołożyło do budowy radioterapii przy Dekerta nie małe pieniądze, wspiera finansowo Akademię – jeżeli tak, to zaprośmy gminy do partycypowania w tych kosztach, albo przyłączenia, bo tamtejsi mieszkańcy także korzystają z możliwości jakie dają gorzowskie uczelnie, szpital czy komunikacja publiczna – zachęcił. 
 
Debatujący – na marginesie głównego tematu – zwrócili uwagę, że ponad połowa studentów AJP to mieszkańcy ościennych gmin. To ma swoje konsekwencje w budowaniu akademickości Gorzowa, bo studenci z Kłodawy czy Deszczna po zajęciach wracają do domów – nie biorą udziału w życiu studenckim. Stąd też w mieście nie czuje się ich obecności, przez to brakuje klubów studenckich i innych form spędzania czasu wolnego skierowanych do młodzieży akademickiej. 
 
Rozmówcy w kolejnym wątku poruszali też kwestię korzyści wynikających z wspólnej – w ramach aglomeracji – organizacji komunikacji miejskiej. 
 
 
poniżej fotorelacja z wczorajszej debaty o wielkim Gorzowie w Bibliotece Herberta
 
 
0.IMG_9226.JPG
1.IMG_9229.JPG
2.IMG_9231.JPG
3.IMG_9236.JPG
4.IMG_9240.JPG
5.IMG_9243.JPG
6.IMG_9246.JPG
7.IMG_9262.JPG
8.IMG_9265.JPG
9.IMG_9267.JPG
10.IMG_9272.JPG
11.IMG_9273.JPG
12.IMG_9277.JPG
13.IMG_9290.JPG
14.IMG_9294.JPG
15.IMG_9310.JPG
16.IMG_9312.JPG
17.IMG_9320.JPG
18.IMG_9329.JPG
0
0123456789101112131415161718

Komentarze:

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x